Naznaczeni: "Porwanie uczy cię tego wszystkiego na nowo"

Jeszcze dziesięć lat temu porwać człowieka było w Polsce łatwiej niż ukraść samochód. Na okupach zarabiało się krocie, praktycznie niczym nie ryzykując. Służby były bezradne. Dziś policjantom coraz częściej udaje się wygrać pojedynek z porywaczami.

To trwało ułamki sekund. Dwaj faceci w kominiar­kach. Nie wiadomo skąd. Jeszcze przed chwilą ich tu nie było. Jeden krzyknął: - Policja! Na glebę, suko! Przewrócił ją. Potem była już tylko ciemność. Wrzucili ją do bagażni­ka jak worek ziemniaków. Zasłonili oczy. Ręce i nogi związali taśmą. Bała się. Ze strachu nie mogła oddychać. Wiedziała, że zginie. Coś takiego po prostu nie mogło inaczej się skończyć.

Przez lęk przebijało się tysiąc myśli. Strzępy. Kompletny chaos. - Jak to możliwe?! Czy to się dzie­je naprawdę?! Przecież jest biały dzień! Mam psy! Gdzie są?! Gdzie ludzie?! Psy i ludzie zawiedli. Cały świat zawiódł. I zamknął się w po­mieszczeniu półtora na dwa metry.

- Ja nie wiedziałam, czy ją gwał­cą tam, czy jej obcinają palce, czy ucho, czy ona jeszcze żyje, czy nie - wspomina jej córka. - Myślałam, że już jej nie zobaczę. Naprawdę, tak sądziłam. Nie wierzyłam w to, że ona wróci.

Umierali ze strachu. Wyli. Cała czteroosobowa rodzina. Czołgali się i wbijali paznokcie w ściany. Dosłownie. Minęły prawie dwa lata. I wciąż się boją. Pod warun­kiem, że tak naprawdę jeszcze w ogóle żyją.

NA POCZĄTEK DOWÓD ŻYCIA

Rafał i Joanna R. byli mał­żeństwem przez 25 lat. Mieszkali w Gdańsku. Razem stworzyli jedną z największych poligraficznych firm w Polsce. Dorobili się wielkich pie­niędzy. Do tego dwójka zdrowych udanych dzieci. Życie jak w bajce. Złote imperium, które w jednej chwili runęło jak domek z kart.

Pieniądze zmieniają ludzi. Taka jest prawda. Zwłaszcza gdy do­chodzisz do nich sam, własnymi rękami. Szybko wyrabiasz sobie poczucie własnej wartości. I przy­zwyczajasz się do tego, że to ty je­steś osobą, która pociąga za sznurki. Zapominasz, jak to jest, kiedy ktoś wydaje ci polecenia. Nie umiesz już tańczyć, jak ktoś ci zagra. Porwanie uczy cię tego wszystkiego na nowo. Ciosem w twarz. Kijem. Kopnięciem w żołądek. Upokorzeniem, które już nigdy nie da o sobie zapomnieć.

Komentarze